Artykuły

27. Niedziela Zwykła – Rok A

8 października 2017 r.

 

 

Refleksja

„Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni i zasadził w niej szlachetną winorośl; pośrodku niej zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody. Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a między winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody?”.

Znamy biblijną symbolikę wody. W Księdze Ezechiela wypływa ona spod ołtarza i tam gdzie dotrze przynosi życie. Bóg nie szczędzi nam łaski, która jak woda wypełnia pragnienie. Już nie to doczesne, ale najgłębsze, ukryte nieraz na dnie serca. Bóg codzienne chce nas przekonywać o naszej niezbywalnej wartości i dawać konkretne znaki, że mimo naszych niedociągnięć, on wciąż na nas liczy.

Obraz winogron i winnicy to wielkie pytanie płynące ze strony Boga – co robimy z Jego łaską? Ważne jest, aby żyć ze świadomością bycia obdarowanymi i cieszyć się wszystkim, co otrzymujemy, ale jeszcze ważniejsze jest potraktować Bożą łaskę jako swoisty kredyt i glinę. Bóg nam daje samego Siebie i jednocześnie uzdalnia nas do pełnej miłości odpowiedzi na wszystko, co dla nas zrobił. Boże obdarowanie nie jest czymś statecznym, nie można go zamknąć w pudełku i przykleić ładną etykietkę. Bóg liczy też na moją i Twoją kreatywność oraz umiejętność odczytywania prawdziwych potrzeb otaczającego nas środowiska lokalnego.

„Ojciec Mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się Moimi uczniami”. Oby nasza publiczna i prywatna modlitwa rodziła trwałe owoce.

 

Złota myśl tygodnia

Zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych, których zaufanie już raz straciłaś (Gabriel García Márquez).

 

Na wesoło

Mąż pani Agaty ciężko zachorował. Odwiedza go kapłan. Wychodząc od chorego mówi do żony z poważną miną:

- Pani mąż mi się zdecydowanie nie podoba.

- Mnie właściwie też nie, proszę księdza, ale jest taki dobry dla dzieci...

 

Facet mówi do sąsiada:

- Byłem z teściową w zoo.

- I jak było?

- Nie przyjęli jej.

 

Patron tygodnia –  Daniel i Towarzysze, męczennicy – 10 października

Daniel i Towarzysze zginęli w Maroku w 1227 roku, oddając życie za Chrystusa. Było ich siedmiu: Daniel di Calabria, Anioł, Samuel, Leon, Mikołaj, Hugolin i Donin. Przewodził im Daniel - prowincjał franciszkanów w Kalabrii. Donin jako jedyny z całej siódemki nie był kapłanem, lecz bratem zakonnym. Wszyscy pochodzili z Włoch.

Działalność misyjna zakonu franciszkańskiego została skierowana w pierwszej kolejności do muzułmanów, i to przez samego św. Franciszka z Asyżu, który podróżował po Ziemi Świętej. Jeszcze za życia Założyciela pragnienie zaniesienia Ewangelii w najdalsze zakątki świata w sercach wielu franciszkanów rozpaliła śmierć pierwszych męczenników franciszkańskich, św. Berarda i Towarzyszy, w 1219 roku. W rok po śmierci św. Franciszka (1226), poprzedzeni przez innych zakonników, którzy najpierw dotarli do Konstantynopola i Tunezji, Daniel i Towarzysze udali się do Afryki. Najpierw dotarli do małej, chrześcijańskiej wioski kupieckiej na obrzeżach muzułmańskiego miasta Ceuty. Spędzili tam kilka dni, a w niedzielny poranek udali się już prosto do samej Ceuty, gdzie zaczęli głosić Ewangelię. Było to działanie nadzwyczaj odważne, ponieważ lokalne władze wyraźnie zabraniały propagowania chrześcijaństwa w jakiejkolwiek formie.

Z początku wzięto ich za szaleńców. Jednak w końcu Daniel i Towarzysze zostali uwięzieni przez włodarzy miasta, a następnie poddani torturom. Jedynym sposobem ocalenia życia było wyrzeczenie się wiary chrześcijańskiej i konwersja na islam. Misjonarze jednak pozostali wierni Chrystusowi i 10 października 1227 roku zostali ścięci. Tuż przed egzekucją franciszkańscy mnisi podchodzili kolejno do Daniela z prośbą o błogosławieństwo.

Kanonizował ich papież Leon X w 1516 roku.

 

Opowiadanie

Katedra    

Dumny król Jarogniew postanowił zostawić po sobie symbol hojności – rozkazał wznieść w centrum miasta wspaniałą katedrę. Chcąc przypisać jedynie sobie zasługi we wzniesieniu tej budowli wydał dekret zakazujący innym, pod karą śmierci, składania i jakiegokolwiek daru na rzecz budowy.

- To moje i tylko moje dzieło – ogłaszał król.

Powstała wspaniała, dostojna budowla. Pracownicy króla pracowali w zabójczym tempie. Podobnie zwierzęta: konie i woły przeznaczone do transportu padały z wyczerpania. Król kazał wykonać z marmuru i umieścić na frontonie katedry dużą pamiątkową płytę z napisem: – Wzniesiono na chwałę Boga, za sprawą królu Jarogniewa. Płytę wmurowano pod rozetą.

W dniu poświęcenia katedry król przybył na czele orszaku dygnitarzy. Płytę z dedykacją zakrywała jedwabna zasłona. Gdy plac wypełnił się świętującym ludem, przed kardynałem i zastępem kanoników, którzy czekali, by pobłogosławić dzieło, król dał znak, by odsłonić płytę.

Tłum wydal okrzyk zdziwienia, a król pozieleniał ze złości. Na płycie widniał wykonany z dużych ozdobnych czcionek napis: „Wzniesiono na chwałę Boga, za sprawą króla Jarogniewa i Teresy”.

Doprowadzony do szału król próbował wymazać to dodatkowe imię, ale każdego ranka ponownie się pojawiało. W końcu rozkazał, by znaleziono Teresę. Przyprowadzono przed króla mizernie ubraną kobietę, która, drżąc, wyznała, że wracając z pola wieczorem, zobaczyła osłabłe woły i konie, zlitowała się i ukradkiem dała im trochę siana.

Król Jarogniew zrozumiał, że jego pragnienie było szalone i pełne pychy. Sam Bóg dopisał na płycie imię kobiety o dobrym sercu. To imię jest tam jeszcze do dzisiaj, po tysiącu lat.

 

Papież Franciszek o Miłosierdziu

„Kultura skrajnego indywidualizmu, zwłaszcza na Zachodzie, prowadzi do utraty poczucia solidarności i odpowiedzialności za innych. Sam Bóg pozostaje dla wielu obcy, a to stanowi największą biedę i największą przeszkodę w uznaniu nienaruszalnej godności ludzkiego życia” (MM 18).

 

Gdzie kończy się moje, Twoje, jego, a zaczyna się nasze? Jak wiele można usprawiedliwić prywatnością? Nie szukajmy uzasadnienia bezczynności i nie bójmy się brać trudne sprawy w swoje ręce. 

PIELGRZYMKI

OGŁOSZENIA

TRANSMISJA NA ŻYWO

     KLIKNIJ OBRAZEK!

ODESZLI OD NAS

+Paweł Rzany l.88

Osiny
ul.Opolska 61
pogrzeb:20.20.2017
godz. 11.00